Cześć! Chcę Ci pokazać coś fascynującego - fraktale. To takie wzory, które powtarzają się w nieskończoność i tworzą naprawdę niesamowite kształty.
Fraktale to nie tylko matematyka - widzisz je codziennie. Aloes wielkolistny, płatek śniegu, liście paproci, chmury czy linia brzegowa – wszystko to ma fraktalną strukturę. Nawet kalafior romanesco w sklepie to idealny przykład fraktalu z natury.
Fraktale mają też praktyczne zastosowania - dzięki nim tworzymy realistyczne krajobrazy w grach komputerowych, kompresować "upakować" zdjęcia, projektujemy anteny w smartfonach, a nawet analizujemy zdjęcia medyczne.
Najważniejsza cecha fraktali to samopodobieństwo - jeśli powiększysz dowolny kawałek, wygląda tak samo jak całość. Zbiór Mandelbrota ma w sobie nieskończenie wiele miniaturowych kopii samego siebie, schowanych w głębszych warstwach. Im bardziej przybliżysz, tym więcej tego widzisz - nigdy się nie kończą. Zaraz pokażę Ci fraktal, który mnie zafacynował: zbiór Mandelbrota.
Nazwa pochodzi od odkrywcy Benoîta Mandelbrota (1924-2010). Urodził się w Warszawie, później mieszkał i studiował we Francji oraz USA. Przez wiele lat pracował w IBM, gdzie badał iteracje funkcji zespolonych. Jako matematyk rozsławił geometrię fraktalną, wynalazł i spopularyzował pojęcie „łac. fractus - fraktal”. W 1979 roku odkrył zbiór zwany „zbiorem Mandelbrota”, który nazywany jest czasem także „odciskiem palca Pana Boga”. Mandelbrot pokazał także liczne zastosowania w różnych obszarach życia (takich jak m.in. botanika, ekonomia, grafika komputerowa, meteorologia, hydrologia, medycyna, ale też nauki społeczne czy lingwistyka). Zbiór ten jest wykorzystywany dziś w grafice komputerowej oraz programowaniu. Jest świetnym testem wydajności mocy obliczeniowej komputerów.
Ten fraktal nie jest obiektem, który można bezpośrednio zobaczyć w naturze, żyje on na płaszczyźnie liczb zespolonych.
Liczba zespolona to punkt na płaszczyźnie, który ma dwie współrzędne - część rzeczywistą (oś x) i część urojoną (oś y).
z - liczba zespolona.
x - pierwsza współrzędna (Re).
y - druga współrzędna (Im).
i - jednostka urojona (i2 = -1).
z0 - start - początek - zaczynamy od zera - nie ma żadnej "historii".
zn - wartość po n-tym kroku (po n powtórzeniach przepisu).
zn+1 - wartość w następnym kroku (wynik po poprzednim przeliczeniu).
n - numer kroku {0, 1, 2, 3...}.
c - punkt na płaszczyźnie zespolonej.
zn2 - "podnosimy" aktualny stan do kwadratu (na płaszczyźnie liczba zespolonych oznacza powiększanie i obrót).
W praktyce zastosowanie powyższego wzoru to powtarzanie tej samej czynności wielokrotnie, czyli zapętlanie - co możemy określić iteracją.
Aby narysować fraktal, komputer sprawdza każdy piksel osobno. Dla dowolnego punktu wykonuje iterację i sprawdza, czy otrzymane wartości należą do zbioru "ucieczki" - który oznaczam literą U. Zbiór U to zbiór wszystkich punktów płaszczyzny układu współrzędnych poza punktami należącymi do koła o środku w punkcie (0,0) i promieniu długości 2.
Wniosek: od kroku 3, wszystkie kolejne punkty należą do zbioru U.
Wniosek: w każdym kroku punkt nie należy do zbioru U.
Wzór jest ten sam, ale pytanie inne. W zbiorze Mandelbrota sprawdzamy, dla jakich wartości c kolejne obliczenia nie trafiają do zbioru U, zaczynając zawsze od punktu 0. W zbiorze Julii postępujemy odwrotnie - ustalamy c i sprawdzamy, dla jakich punktów startowych z0 = 0 obliczenia nie trafiają do zbioru U.
Każda wartość c daje zupełnie inny kształt. Dla wartości c z wnętrza zbioru Mandelbrota zbiory Julii są zazwyczaj spójne i pełne - tworzą jeden, połączony obiekt. Dla wartości c spoza zbioru rozpadają się na rozproszone punkty, przypominające pył. Dlatego zbiór Mandelbrota można traktować jako mapę całej rodziny zbiorów Julii - każdy punkt na tej mapie odpowiada innemu kształtowi.
z0 = 0, c zmienia się (każdy piksel oznacza inne c)
c = stała, z0 zmienia się (każdy piksel oznacza inne z0)
W tej sekcji możesz samodzielnie eksperymentować: wybierz wykładnik [2,3,4,5], ustaw wartość C i obserwuj, jak zmienia się kształt fraktala. Jeśli chcesz zacząć szybciej, skorzystaj z gotowych przykładów poniżej.
Im więcej czasu spędzam z fraktalami, tym bardziej przekonuję się, że matematyka potrafi naprawdę zachwycać - to właśnie ta geometria nieskończoności wciąga najbardziej. Zasada jest prosta - a jednak zbiór Mandelbrota za każdym razem odkrywa przede mną coś nowego. To chyba najlepszy dowód na to, że w matematyce nigdy nie dociera się do końca.
Celem mojego projektu było pokazanie, że matematyka to nie tylko teoria z zeszytu - można ją zobaczyć i samodzielnie zbadać. Nawet kilka równań może prowadzić do złożonych, pięknych struktur. Jeśli ta praca wzbudzi w kimś większe zainteresowanie matematyką, uznam, że cel został osiągnięty.